Gdy mężczyzna kazał mi się sprawdzić jako kucharka, myślałam że zwariuję. Cały czas coś, jednak postanowiłam tak szybko nie odpuszczać. Po rozbiciu obozu, przygotowałam co mogłam i zasiedliśmy do kolacji. Przyznam, że widok jak w ekspresowym tępię rozbił obóz, rozpalił ognisko i zapewnił nam bezpieczeństwo było czymś zdumiewającym. Legendy o tym nawiedzonym miejscu były prawdy, ale widząc chłopaka nie dziwiłam się że potrafi przeżyć. Widocznie życie w tym lesie tak go nauczyło. Im więcej czasu z nim spędzałam tym bardziej byłam zafascynowana. Obserwowanie go sprawiało mi dużo frajdy, a on przynajmniej miał jakąś rozrywkę. Łaskawie zgodził się na moje towarzystwo - oczywiście pod warunkiem, że będę mniej upierdliwa. Przez kilka dni wędrowaliśmy, polowaliśmy a nawet zdołaliśmy pokonać kilku rabusiów. Chodź bardziej on to robił bo nie dał mi się pobawić. Często ignorował mnie albo wyśmiewał za powolne tempo.
-Ale ja nie jestem takim potworem jak ty! - Tak zazwyczaj brzmiała moja odpowiedź, gdy narzekał na mnie. Kolejnej nocy znów zaciągnął nas na inny kraniec lasu by rozbić obóz." Nigdy w tym samym miejscu, w krótkim odstępie czasu." - To była jego jedna z zasad. Nie dziwię się, zwłaszcza że pewnie nie mam pojęcia jeszcze o połowie rzeczy jakie mogą znajdować się w tym lesie. Jednak ta noc miała być inna. Po kolacji, natychmiast ułożyliśmy się do snu. Dzień był męczący, a w ostatnim czasie odpoczynku mało. Wzięłam pierwszą wartę, jednak nie mogłam dotrzymać jej do końca. Pomimo mojego pragnienia zostania tu i dalszego obserwowania Insaniego musiałam uciec. Przez chwilę zapomniałam czemu wędrowałam. W końcu stwierdziłam, że zanim będę mogła alej mu uprzykrzać życie to muszę pozbyć się mojego ogona. Zebrałam moje rzeczy do torby i przerzuciłam przez ramię. Nie wiem czy ciemnowłosy już się obudził, ale jeśli tak to nie dał tego po sobie poznać. Uśmiechnęłam się i ruszyłam przed siebie.
-Jeszcze się kiedyś zobaczymy, obiecuję..
<Koniec wątku>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nessa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nessa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 marca 2019
środa, 16 stycznia 2019
Od Nessy do Insaniego - Początek wycieczki i szczur...
Czy on mnie po prostu spławia?! Ha! Dobre sobie. Teraz gdy po tylu latach tułaczki, znalazłam tak interesujący obiekt to nie mogę sobie pozwolić na stracenie go. Mężczyzna jak gdyby nigdy nic wypełniał swoje zadania ignorując mnie. Byłam pewna że mnie wyczuwa, więc uznałam to za pozwolenie. Latanie za nim było dość ciekawym zajęciem, zwłaszcza gdy wykonywał jakieś zadanie. Nadal nie wiedziałam czym on jest, i jak to możliwe że daje rade. Im więcej chciałam odpowiedzi, tym więcej miałam pytań. Jego sposób walki, przemieszczania się i moce były imponujące. Nie chcąc stracić go z oczu starałam dotrzymać się mu tępa. Było to nie lada wyzwanie, nawet jak na mnie która przemieszczała się za pomocą mgły. Kilkukrotnie udało mu się mnie zgubić, jednak z moją upierdliwością potrafiłam go odnaleźć. Nim się zorientowałam nastawał następny dzień, i kolejny. Latałam za nim jak głupia zafascynowana jego zdolnościami. W końcu po trzech dniach przez brak jedzenia i zbyt duże wyczerpanie poczułam jak słabnę. Momentalnie osunęłam się na ziemię. Nie mam pojęcia ile leżałam, ale usłyszałam czyjś głos. Kogoś dziwiło, że po kilku dniach padłam... Nic dziwnego jak nadążenie za nim pochłaniało większość mojej energii. Gdy już się na tyle rozbudziłam by dokładnie widzieć Insaniego on po prostu odszedł?! To są chyba jaja, nie ogarniam tego czegoś.
-Mógł byś najprzyjemniej pomóc, a nie po prostu idziesz! -Zawołałam, delikatnie się podnosząc. Naprawdę, jeśli będę miała okazję to może sama go zatłukę?
-Radź sobie sama nie interesuje mnie to - Chłopak wzruszył ramionami i spojrzał na mnie lekceważąco.
-Czy masz może jakieś inne zainteresowania, po za mordowaniem wszystkiego?! -Czułam jak już nawet we mnie zaczyna budzić się gniew. A to naprawdę niecodzienne.
-Tak, dobre jedzenie. A patrząc na twój marny wygląd nie jesteś smaczna. Umieraj w spokoju..- No ja chyba śnię. W życiu nie zdarzyło mi się żeby ktoś mnie tak interesował i wkurzał jednocześnie!
-Poczekaj! Mam do zaproponowania układ. Zapewnij mi ochronę, a ja będę ci usługiwać! - W akcie desperacji nie miałam już pomysłu. Ten potwór był nieobliczalny, więc ciężko było przewidzieć co zrobi.
-Nie, dzięki. To będzie kłopotliwe
-Że co?!To inaczej!Nie odchodź jeszcze!Pozwól mi po prostu za sobą łazić i od czasu do czasu zabić coś co będzie chciało zabić mnie!Dzięki temu będziesz mógł zjeść coś normalnego! No zlituj się!
-Jak nie będziesz się plątać pod nogami...
-Nie będę! Umowa stoi!-Uradowana momentalnie wstałam, zapominając że jestem jeszcze osłabiona.Olać osłabienie, w końcu tego dokonałam! Mimo, że czarno włosy nadal nie był jakoś uradowany, to nie wiedział jeszcze że to będzie dość ciekawa znajomość.
<Insani? Stalker wkracza do akcji xD>
-Mógł byś najprzyjemniej pomóc, a nie po prostu idziesz! -Zawołałam, delikatnie się podnosząc. Naprawdę, jeśli będę miała okazję to może sama go zatłukę?
-Radź sobie sama nie interesuje mnie to - Chłopak wzruszył ramionami i spojrzał na mnie lekceważąco.
-Czy masz może jakieś inne zainteresowania, po za mordowaniem wszystkiego?! -Czułam jak już nawet we mnie zaczyna budzić się gniew. A to naprawdę niecodzienne.
-Tak, dobre jedzenie. A patrząc na twój marny wygląd nie jesteś smaczna. Umieraj w spokoju..- No ja chyba śnię. W życiu nie zdarzyło mi się żeby ktoś mnie tak interesował i wkurzał jednocześnie!
-Poczekaj! Mam do zaproponowania układ. Zapewnij mi ochronę, a ja będę ci usługiwać! - W akcie desperacji nie miałam już pomysłu. Ten potwór był nieobliczalny, więc ciężko było przewidzieć co zrobi.
-Nie, dzięki. To będzie kłopotliwe
-Że co?!To inaczej!Nie odchodź jeszcze!Pozwól mi po prostu za sobą łazić i od czasu do czasu zabić coś co będzie chciało zabić mnie!Dzięki temu będziesz mógł zjeść coś normalnego! No zlituj się!
-Jak nie będziesz się plątać pod nogami...
-Nie będę! Umowa stoi!-Uradowana momentalnie wstałam, zapominając że jestem jeszcze osłabiona.Olać osłabienie, w końcu tego dokonałam! Mimo, że czarno włosy nadal nie był jakoś uradowany, to nie wiedział jeszcze że to będzie dość ciekawa znajomość.
<Insani? Stalker wkracza do akcji xD>
poniedziałek, 14 stycznia 2019
Od Nessy do Insaniego - Początek wycieczki i szczur...
Wędrówka i wędrówka to moje obecne zajęcie. Już od dłuższego czasu przemierzam miasta i doliny w poszukiwaniu czegoś interesującego. Widziałam już wiele bitw, intryg czy nawet najzwyklejszych morderstw. Nic nie potrafiło mnie zatrzymać, na dłuższą metę. Chodź, pierwszą osobą, która przykuła moje zainteresowanie był pewien kapłan. Człowiek, który wykorzystywał swoją pozycję do knucia i pozbywania się przeciwników w brutalny sposób. Przynajmniej z nim przez chwilę się nie nudziłam, dopóki nie został zamordowany. W końcu w jednej z mieścin usłyszałam o pewnym przeklętym miejscu. Gdzieś, gdzie podobno sam diabeł się nie zapuszcza – bzdura. Zaintrygowana tym przez kilka dni zbierałam informację, gdzie to jest. Ludzie już na samo wspomnienie Krwawego lasu mieli przerażenie w oczach. To tym bardziej mnie ciągnęło do tego tajemniczego miejsca. Dowiedziałam się, że grasują tam różnej maści potwory oraz wybryki natury. Nikt normalny tam nie jest w stanie przetrwać, oraz że to wylęgarnia złodziei, bandytów, morderców i tak dalej. W końcu po długich negocjacjach z jednym z chłopów, zgodził się wskazać mi, gdzie to jest. Zadowolona jeszcze tego samego dnia wyruszyłam. Znajdywała się dość daleko, więc podróż zajęła mi kilka dni. Zmęczona rozbiłam obozowisko niedaleko i postanowiłam wyruszyć następnego dnia. Nie zdążyłam nawet zmrużyć oka, gdy gdzieś nieopodal słyszałam okrzyki. Spakowałam się i poszłam sprawdzić co się dzieje. Użyłam niewidzialności by znaleźć się jak najbliżej grupy mężczyzn. Usłyszałam coś o rabunku i kryjówce w lesie. Mimo, że pierwotnie chciałam udać się tam jutro to nie mogłam czekać. Przewodnicy się przydadzą i sumie mięso armatnie też. Kolesie błądzili przez dobrą godzinę, zanim zdecydowali się rozbić obóz. Gdy już miałam się oddalić poczułam nagle coś... niepokojącego. Odeszłam w bezpieczniejsze miejsce i czekałam. Na mutanty? Potwory? Czy szaleńców? Nie byłam w stanie przewidzieć tego co nadchodzi. Jednak po chwili ujrzałam mężczyznę, który z obłąkanym wzrokiem spoglądał na przeciwników. Instynkt podpowiadał mi ucieczkę, jednak byłam zbyt zaintrygowana tym co może się wydarzyć. I tym sposobem, byłam świadkiem jak świrus masakruje przeciwników jednego po drugim. Kim on do cholery jest?! -Tylko to miałam w głowie. Nim się zorientowałam, nikt już nie został po za mną skitraną za skałami. Gdy usłyszałam, jak mnie woła i zmierza w moim kierunku zamarłam. Wyczuł mnie? Pomimo bycia niewidzialną i zamaskowania, dokonał tego. Już rozumiałam co ludzie mieli na myśli, że żyją tu potwory. Był zbyt silny na walkę, a skoro wyczuł mnie to i ucieczka odpada. Wskoczyłam na samą górę skały i usiadłam sobie. A co, przynajmniej mu się przyjrzę. Im dłużej mu się przyglądałam, tym bardziej czułam jak coś złego mnie otacza. Jestem demonem i opętanie nie wchodzi w grę, ale kto wie co tu jeszcze może być. Uśmiechnęłam się z aprobatą, że w końcu ktoś potrafił mnie zaintrygować.
-Kim ty do cholery jesteś psycholu? -Nie mogąc już dłużej wytrzymać, palnęłam...
<Insani? Pamiętaj o niezabijaniu! XD>
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Template by...
Eilay
Zireael Graphic
Zireael Graphic